Historia krótka
Ewelina Marciniak



Nie łatwo się pisze o Tobie
Nie łatwo, bo prawie cię nie ma
Bezradnie się słowo po słowie
Odbija wciąż od zapomnienia

A przecież powinno je przyjąć
Jak gościa przyjmuje się w święta
Wspomnienia tak długo nie żyją
Nie wolno tak długo pamiętać

Historia krótka, zbyt krótka by
Można z niej utkać więcej niż sny?
Kto zapamięta zapach i smak
Miłość jest święta? lecz nie aż tak?

Wymykasz się ciągle spod pióra
Choć papier wciąż czeka cierpliwie
Dopóki pamięta cię skóra
Dopóty tej skórze się dziwie

Bo nowy już dotyk ją znaczy
I nowy ma smak ciepła miłość
To musze wciąż sobie tłumaczyć
Że ciebie tu prawie nie było

Historia krótka, zbyt krótka by
Można z niej utkać więcej niż sny?
Kto zapamięta zapach i smak
Miłość jest święta? lecz nie aż tak?

Że śniłaś się tylko o świcie
Że drzwi zatrzasnęły się same
Podobno, tak właśnie jest z życiem
Człowieka chorego na pamięć

Nie dało się czasu zatrzymać
Ktoś zniknął, a świat poszedł dalej.
Był maj? śniła mi się dziewczyna
A może to nie był sen? ale...

Historia krótka, zbyt krótka by
Można z niej utkać więcej niż sny?
Kto zapamięta zapach i smak
Miłość jest święta? lecz nie aż tak?


WYBIERZ AUTORA TEKSTÓW